czwartek, 03 grudnia 2009
pm14

ciekawe co będzie dalej. chciałabym wiedzieć. a nie wiem. między nami jest niedobrze. raczej niedobrze. oddalamy się od siebie. jego pierwsze odruchy i instynkty są zawsze dobre. gdy była wiadomośćo ciąży - ucieszył się i pocieszał mnie , gdy okazalo się że USG wyszło źle też pocieszał mnie że to pomyłka i będzie dobrze. potem jednak wychodzą u niego lęki, jest taki spięty. nic z siebie nie daje. nie stać go na odruch ciepła czułości. jest jak dziecko które tej czułości wymaga mimo że wydawałoby się że to mi jest w tej chwili najtrudniej...

czuję się strasznie strasznie samotna. zwłaszcza wtedy gdy on zrywa się i odchodzi z mojego łóżka urazony bo ja się odwróciłam do ściany lub ruszyłam nogą i jemu to przeszkadza spać. od trzech dni śpimy już oddzielnie...przykro mi strasznie. potrzebuję jego bliskości. paskudnie się czuję naprawdę. dobrze że mogę to gdzieś wylać choćby tutaj w pamiętnik. choćby na forum i odrobinę na blogu. i trochę mamie i troche koleżankom. ale zawsze jest mi okropnie wstyd że ja na niego takie rzeczy wygaduję. to jest moja prawda, chyba tylko moja, ja tak to widzę

nie wiem właściwie dlaczego on tak się zachowuje, wydaje mi sie że powinien zupełnie inaczej, ja chciałabym żeby raczej łagodnie powiedział mi że chce przespać sie sam. żeby mnie przytulił. żeby powiedział czule że mnie kocha. wolałabym by na moją prośbę robienia zakupów razem (bo robię je sama zwykle) powiedział  - tak oczywiście kochanie, znajdziemy czas. nie zaś najpierw mówił że nie ma czasu, a potem dodawał że powinnam kupować przecież tylko te lżejsze!

to raczej niewykonalne, nie patrzę co ile waży, kupuję to co potrzeba na obiad. to jasne. ale cięzko jest nosić siaty a zwłaszcza na 4 piętro bez windy. jemu więc nie moge nic już powiedzieć :( bo przyjmuje wszystko jak zarzut, jak wyrzut do niego..że ... mieszkamy na 4 piętrze bez windy,  bo to jego mieszkanie

 

14:00, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 listopada 2009
pm13

wczoraj okazało sie że dziecko nie ma przegrody nosowej. tragedia. czułam się zdołowana i zdruzgotana. choć dziś wydaje mi się to już niemożliwością. to musiał byc błąd. zapisałam się na dwa kolejne usg.
nadal mam nadzieję, że to pomyłka i strasznie cieszę się że to usg będzie we wtorek. jeśli wyjdzie źle to pojadę jeszcze do dr Roszkowskiego a jak dobrze? może też pójdę jednak do niego... sama nie wiem co zrobić. jakoś chciałabym żeby w chwili gdy jest źle ktoś mi lepiej doradzić... moja ginekolog uważa że wszystko jest w porządku, że to musiała być pomyłka. na pewno nie mogę się teraz tak stresować. bo maluszek też będzie zestresowany. podziwiam mojego mężczyznę za spokój. nie estem do końca pewna jak on zareaguje jednak gdyby okazało się że mam urodzić niepełnosprawne dziecko...
teraz jednak zachowuje się dobrze tylko że jest taki chłodny. i nie ma w nim czułości ani pożądania. może to stres ale ja potrzebuję czułości ...

12:53, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 listopada 2009
pm11

Boże chciałabym być już w domu a tymczasem jestem w kawiarni i dopiero za chwilę jadę do pracy na drugi koniec warszawy. dziś zemdlałam w autobusie, pewnie z powodu braku jeedzenia - musiałam zrobić badania na czczo, poza tym jestem w ciązy, jestem osłabiona.. teraz zaczyna mnie boleć głowa

chciałabym pojechać do domu, położyć się i spać. i chiałabym być sama a tymczasem tuż obok usiedli chyba właściciele kawiarni. niech sobie idą gdzie indziej! są głośni. a ja jestem taka zmęczona i śpiąca, a muszę wysłuchiwac jakichś dyskusji tuż obok

 

14:45, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
pm10

poniedziałek. idę na badania. rano na czczo. dzidzia rośnie i chyba ma się dobrze. ostatnio miałam atak skurczów ale to było chyba związane z jelitami i żołądkiem. i kapusta którą zjadłam. poza tym wszystko dobrze. mam rzadkie mdłości, krew w nosie i ciągłe skrzepy.. ciągle taki zatkany ten nos,jakby chroniczny katar, a wydmuchuje tony krwi.

za kilka dni będę wolna od szkoły i nie wiem jak to dalej będzie. kto dzieciom wystawi oceny, dobrze byłoby pochodzić jeszcze z tydzień na zajęcia ale chyba.. nie mam siły

14:24, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 października 2009
pm12

wpadłam dziś w panikę. w histerię niemalże. już miałam wychodzić z domu , byłam w butach , gdy zabolał mnie brzuch. okropne skurcze. ja oczywiście niegdy nie wiem co naprawdę mnie boli. od razu zaczynam wyobrażać sobie że to przedwczesny poród, że to poronienie... poszłam do łazienki. pomogło.

potem, nie ruszając się zbytnio położyłam się na kanapie. po chwili próbowałam wstać bo czas mnie gonił, ale nadal nie mogłam bo bolało jak diabli. brzuch. łapały mnie skurcze przy najmniejszym ruchu. potem pomyślałam - spokojnie kochana, to pewnie tylko pęcherz, ostatnio ci szwankuje, albo może rozciągająca  się macica.

poleżałam poleżałam i ... przeszło. powlokłam się na przystanek autobusowy więc. wsiadłam do autobusu i myślałam sobie :

tak bardzo chciałabym nie musieć dziś jechać do pracy... ale musze i będzie to wysilek fizyczny przy tych małych szkrabach których uczę. jestem trochę załamana. tłumaczę sobie że wszystko będzie dobrze, że nie ma powodu do obaw. nie mam przecież krwawień i nie boli mnie non stop.

jak ja nienawidzę jeżdżenia autobusem.

 

23:07, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 października 2009
pm11

dziś mam urodziny i wszyscy składają mi życzenia. jestem radosna. szczęśliwa. jest mi naprawdę dobrze. jadę do lekarza na wizytę i nie moge się już doczekać kiedy zobaczę znów to bijące serduszko w swoim brzuchu. a brzuch mi już trochę wystaje.

a może to będą jednak bliźniaki?

00:05, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
pm10

gdyby nie to, że zaczyna mi być jakoś tak ciasno w spodniach, to prawdopodobnie pomyślałabym, że ta ciąża to tylko urojenie. Praktycznie wcale jeszcze nie utyłam tylko jakoś tak ... spęczniałam i rozmiar biustonosza też niedługo będzie co najmniej o numer większy.

boże, ale czemu on się tak na mnie wyżywa?

oczywiście instynkt macierzyński powinien mi podpowiedzieć że mam siedzieć cicho bo on i faktycznie, tak jak sam mówi, jego pieniądze będą mi niedługo cholernie potrzebne :(

00:01, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 października 2009
pm9

dziś znów usłyszałam, że jego dobija moja ciąża. potem go chyba ruszyło sumienie, bo zaproponował abym się "tym" tak nie przejmowała. ja się jednak rozpłakałam i powiedziałam, że jest mi przykro gdy mówi do mnie w ten sposób. on na to, że mogłam nie pytać co mu jest. dobrze - odrzekłam... i tak postaram się robić, mimo że naturalną moją reakcją jest zapytać o samopoczucie gdy widze go przygnębionego. gdy intymnie jest beznadziejnie. gdy mam wrażenie, że on nic nie jest w stanie z siebie dać, ani spojrzenia ani pocałunku.

 

23:54, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
pm8

będzie ciężko. wiem, że będzie ciężko. ale będę miała cudowne dziecko i cudownego męża. bo chciałabym, abyśmy się pobrali.

och i chciałabym już swobodnie zacząć planować - gdzie postawię łóżeczko, jak nasze mieszkanie powinno wyglądać. dziecko powinno być w sypialni. nie obok telewizora. nie wolno go tak męczyć. trzeba więc zrobić radykalne przemeblowanie. trochę sobie nie wyobrażam jednak jak mialoby to wyglądać.

martwię się. być może niepotrzebnie. być może niepotrzebnie mowię też dużo o swoim stanie. jego to strasznie dotyka i potem mam awantury. bo dziecko było, jest wpadką. bo to podobno moja wina.

ale ja wiem, że jeśli ja jednak nie będę potrafiła się skupić na sobie i nie będę się cieszyć tą ciążą to potem będę miała do Niego ogromny żal. tak.

18:44, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
pm7

On jest jednak strasznie wygodnicki. tyle siedział w domu to mógł sobie tę wodę gazowaną jednak kupić. a ja po nią będę musiała specjalnie iść.

może powinnam myśleć trochę bardziej pozytywnie? powinnam przestać obsesyjnie myśleć o tym że poronię, a raczej o tym że dzidziulek sobie tam we mnie spokojnie rośnie.

18:36, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2