środa, 21 października 2009
pż2

plan noworoczny

 

będzie tak będzie taki

tekst

głęboki

jak nacięcie nożem

który ostrzony wczoraj

z miękkiej stali niekruchej

niełamliwej nietwardej

boli

będzie tekst o dwu kobietach

i o nim

raz

na trzy pas będzie

będzie tak będzie

taki tekst o trójkącie prawiesielskim

cierpkim jak muśnięcie jej ust

 

pż1

to było wiele lat temu. prawie dziesięć.

poznaliśmy się za granicą. w kawiarni internetowej. byłam na urlopie. on w trakcie jakiejś podróży biznesowej. był uwodzicielski a ja byłam podatna na uwodzenie. i naiwna. i bardzo chciałam się zakochać. kupował mi róże i przychodził po okna mojego schroniska młodzieżowego. był wytrwały. w końcu dałam się namówić na dłuuugą podróż samochodem, z kraju do kraju, aż za kanał. na wyspę. było miło, było upojnie. i zakochałam się. tak.

pm12

wpadłam dziś w panikę. w histerię niemalże. już miałam wychodzić z domu , byłam w butach , gdy zabolał mnie brzuch. okropne skurcze. ja oczywiście niegdy nie wiem co naprawdę mnie boli. od razu zaczynam wyobrażać sobie że to przedwczesny poród, że to poronienie... poszłam do łazienki. pomogło.

potem, nie ruszając się zbytnio położyłam się na kanapie. po chwili próbowałam wstać bo czas mnie gonił, ale nadal nie mogłam bo bolało jak diabli. brzuch. łapały mnie skurcze przy najmniejszym ruchu. potem pomyślałam - spokojnie kochana, to pewnie tylko pęcherz, ostatnio ci szwankuje, albo może rozciągająca  się macica.

poleżałam poleżałam i ... przeszło. powlokłam się na przystanek autobusowy więc. wsiadłam do autobusu i myślałam sobie :

tak bardzo chciałabym nie musieć dziś jechać do pracy... ale musze i będzie to wysilek fizyczny przy tych małych szkrabach których uczę. jestem trochę załamana. tłumaczę sobie że wszystko będzie dobrze, że nie ma powodu do obaw. nie mam przecież krwawień i nie boli mnie non stop.

jak ja nienawidzę jeżdżenia autobusem.

 

23:07, uparcieiskrycie , pamiętnik matki
Link Dodaj komentarz »
nieoczekiwany telefon

zadzwoniła do mnie matka mojego partnera. początkowo gadka-szmatka, potem jednak zaczęła mnie indagować czemu mieszkam u rodziców a nie z partnerem i czy nie powinnam już wrócić. zaczęłam tłumaczyć, mam wrażenie jednak, że nie słuchała mnie, a w pewnym momencie przerwała i zaczęła mówić o tym jaki on jest, że obecnie zmęczony ale poza tym to przecież taki egoista i retorycznie wyrzucała z siebie pytania typu - przecież to oczywiste, jak mogłaś go nie poznać dobrze przez ten czas gdy znaliście się przed urodzeniem się dziecka? jak mogłaś być taka ... (naiwna? dopowiedziałam sobie) ...? i jedna i druga i trzecia, taka sama! - stopniowo podnosiła głos mówiąc jak sadzę o mnie i poprzednich Jego partnerkach.

a ja zaczęłam się czuć atakowana. potem rozmowa zeszła na temat dziecka i usłyszałam - mam przecież prawo wiedzieć czy to jest mój wnuk! - przyznałam, oczywiście, jest, ale dowodu pani jeszcze w tej chwili nie dostarczę, ale wkrótce, po badaniach DNA...

Ale dlaczego nie załatwiłaś swoich spraw, tego rozwodu? - przepytywała mnie dalej - mam chyba prawo wiedzieć! - czułam jak grzęznę w poczuciu winy i tłumaczeniach, które chyba donikąd nie trafiały. tłumaczylam, że sprawa sądowa trwała półtora roku i zakończyła się fiaskiem, że problemy są, że to i tamto - ona wciąż wyszukiwała jakieś "ale".

w pewnym momencie zapaliła mi się jakaś lampka - Zaraz! chwileczkę, coś jest nie tak z tą rozmową chyba. znów, czułam się atakowana, choć wcale nie chodziło o inwektywy ani o wulgarnyzmy ani o krzyki... Ale, ostatecznie, czy ona faktycznie miała prawo dzwonić do mnie o 22giej, wypytywać o te szczegóły mojego albo mojego i mojego partnera życia, oskarżać mnie o naiwność i inne rzeczy? i domagać się wyjaśnień na tematy które nawet w cztery oczy, nawet osobie najbliższej i pozytywnie nastawionej są trudne do wyjaśnienia?

nie wiem, ale powiedziałam - bo naprawdę byłam już sfrustrowana i zmęczona - PRzepraszam, ale muszę zakończyć teraz tę rozmowę. Nie chce dłużej o tym rozmawiać - potem powiedziałam Dobranoc i rozłączyłam się.

i nie wiem, czy byłam asertywna czy... niegrzeczna. ona na pewno się obraziła.

i nie wiem czy słusznie ale miałam jedną myśl w głowie -- Cholera, niedaleko pada jabłko od jabłoni :(

 

22:52, uparcieiskrycie , dziennik
Link Dodaj komentarz »
czemu służy mediacja

ostatnio nastąpiło odnowienie kontaktów z Partnerem. ma za sobą ważny etap kariery zawodowej. pada z nóg ale żyje i zadzwonił... i całkowicie wyparł się jakoby wcześniej chciał odciąć się od dziecka, negować potrzebę badań DNA i rozmów z prokuratorem, która prowadzi sprawę zaprzeczenia ojcostwa mojego męża, z którym wciąż nie mogę się rozwieść.

jak mówiłam kiedyś wczesniej, nigdy nie można być pewnym co w trawie piszczy. jakoś Jego nigdy nie mogę byc pewna. i to jest straszne. w ramach dobroci dla partnerek zgodził się On również na wizytę mediacyjną w ramach tych dni bezpłatnych mediacji o których pisałam wcześniej. WOW! zgodził się, ale - nie bardzo wie po co i jak to będzie wyglądać. - cytuję.

opowiedziałam, jak może wyglądać. a po co? również zaczęłam tłumaczyć, ale czułam się jak idiotka. Boże wielki, On nie wie po co idziemy do mediatora? choćby po to by ustalić podstawy skoro sami skaczemy sobie do oczu po dziesięciu minutach większości naszych rozmów...

22:32, uparcieiskrycie , dziennik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 października 2009
Sen

Jeszcze jeden interesujący i chyba znaczący choć strasznie zawiklany sen

sen

 

- patrz Migawki

http://uparcieiskrycie.blox.pl/strony/sen1.h
00:03, uparcieiskrycie , dziennik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 października 2009

Ktoś skomentował, że mój partner jest nerwowy... o tak! bardzo, prawdopodobnie jest wrażliwcem z natury, a przy założeniu, że jest uzalezniony od alkoholu i ma problem z agresją, plus boryka się tak jak ja( albo tylko je przeżywa nie próbując nic rozwiązać) z wspólnymi naszymi problemami prawnymi, sądowymi, rodzinnymi, komunikacyjnymi,

jego zachowanie jest powiedziałabym "normalne w tych okolicznościach" czyli a-normalne.

i faktycznie chyba, drogi Komentatorze, "nie ma sensu".

ale kto powiedział, że odejść ze związku jest równie łatwo jak w związek wejśc? kto powiedział że odkochać się równie łatwo jak zakochać? :(

nie ja, holender! ja jestem współuzależniona, póki co, ale wszelki Bóg, katolicki czy muzułmański, mi świadkiem, pracuję nad tym...

 

23:10, uparcieiskrycie , dziennik
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 października 2009
pp2

gdy poznałam go, właściwie gdy przeczytałam jego profil na stronie internetowej, bylam jeszcze w formalnym związku małżeńskim, miałam rozwód zagraniczny ale nie byl on zarejestrowany w Polsce. była nawet przez chwilę taka opcja, że nie będę tego rozwodu rejestrować, bo być może pogodzę się z eks-mężem. może przyjedzie on do Polski, zaczniemy znów załatwiać papiery imigracyjne. zastanawiałam się wtedy czy to ma sens. czy ja mojego eks-męza jeszcze kocham? czy mogę zapomnieć że on ma żonę. a może się rozwiedzie?przez chwilę nawet pomyślałam o tym, że mogłabym dla pieniędzy zaproponować eks-męzowi że będę udawac jego zonę i pomogę mu załatwić papiery polskie , jeśli nie będzie nalegał byśmy byli razem. zaraz jednak pomyślałam -- a jeśłi będę chciała rozpocząć nową relację? czy to jej nie zniszczy??? myślę że zniszczyłoby.nie zrealizowałam więc tamtego pomysłu, nawet nie wiem czy bylabym zdolna do takiej dwulicowości, tym bardziej w obliczu prawa.

no i pojawiła się ta nowa relacja --

nie chciałam by pojawiła się tak szybko, a właściwie chciałam tylko tak nieświadomie. pragnąc czyjejś obecności, ciepła, chciałam jednak żeby ktoś się pojawił. wymarzyłam sobie go. powiedziałam w swoim profilu że wygląd nie jest dla mnie ważny. i cóż, mój partner jest dość niski. i pamiętam że byłam trochę rozczarowana. więc jednak skłamałam, wygląd był i jest dla mnie ważny. ale akurat jego wzrost wkrótce przestał mi przeszkadzać.

a jego opis kobiety której szuka był konkretny - kobieta ma być piękna. :)

miałam nadzieję, że on będzie taki kochający, że będzie potrafił wyrażać uczucia, że będzie zaangażowany , miły. o tym jego profil nie mówił. to zaś co mówił wszystko mi się podobało. styl zycia, zainteresowania poglądy. wszystko się zgadzało.

myślałam też że fajnie jest być z kimś kto ma umysł ścisły, to jest taki fajny kontrast bo ja jestem humanistką

chciałabym wiedzieć jednak naprawdę jaki jest, dotknąć go. a jednocześnie chciałabym ten moment spotkania oddalić jak najbardziej. nawet nie wiem gdzie mieszka ani z kim. czy jest samodzielny. strasznie dużo o nim myslę a to też wytwarza niepotrzebne oczekiwania i moze rozczarowania. z miesiąc może nalezałoby poczekać z poznaniem się. nie chcę by mi się to skumulowało z końcem roku w pracy, i moimi egzaminami na studiach.

choc wiadomo że gdybym faktycznie się zakochała mój stan umysłu mógłby się poprawić,i może nawet zdawanie b yłoby prostsze

chciałabym usłyszeć jego głos najpierw, zdjęcie to nie wszystko. rzeczywistość  jest zwykle inna

pp1

dobrze, zacznijmy od początku tej znajomości.

poznaliśmy się? online. pomógł pewien portal. jego opis siebie był intrygujący, inteligentny. tak, przede wszystkim to. inteligencji, ogłady, oczytania, wiedzy nigdy nie mogłam mu odmówić. to taki mądry człowiek. ale taki... trudny -  myślałam

dużo chatowaliśmy online, dużo emailowaliśmy zanim w ogóle zdecydowaliśmy się spotkać. ja chciałam jak najszybciej, zanim? zanim moje uczucia się rozwiną, zanim ugrzęznę w jakiejś sennej marze, wyobrażeniach. a on nie chciał. zwlekał w koncu dał się namówić i spotkaliśmy się. było miło. wiosna w powietrzu, zapach kawy. i brak zapachu papierosów, bo powiedział mi że właśnie rzucił palenie! a nie, przepraszam, powiedział, że "rzuca palenie", a to przecież duuuża róznica - tak sobie teraz myślę

 

Dni Otwarte w ramach Międzynarodowego Dnia Mediacji

uwaga! cenne info!

 

Warszawa Dni Otwarte w ramach Międzynarodowego Dnia Mediacji! Z okazji Międzynarodowego Dnia Mediacji, który przypada w trzeci czwartek pażdziernika (w tym roku jest to 15 października), Centrum Mediacji Partners Polska serdecznie zaprasza osoby znajdujące się w konflikcie rodzinnym (również w sytuacji okołorozwodowej) na bezpłatne konsultacje i spotkania z mediatorami i psychologami. Dni otwarte będą miały miejsce w siedzibie Centrum Mediacji Partners Polska przy ul. Górnickiego 3 lok.10A w Warszawie w dn. 27-28 pażdziernika br. (spotkania po wcześniejszym telefonicznym umówieniu). Przeznaczone są zarówno dla osób indywidualnych, jak i dla małżeństw/par/rodzin. W sprawie spotkań prosimy dzwonić w godz. 10-18.00 we wszystkie dni powszednie - tel. (22) 825 40 83 lub wysyłać maile na adres: mediator@mediacja.org.

17:52, uparcieiskrycie , dziennik
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7