Blog > Komentarze do wpisu
okruchy snu

miałam znów sen. nie wiem czy dobrze pamiętam. to było o rodzinie - była matka ojciec dziecko. i różne osoby mi znane oraz ja odgrywaliśmy te same role.

raz widziałam swoich rodziców i siebie , potem znów widziałam siebie matkę i mojego partnera i moje dziecko. a potem widziałam znów moich znajomych, jego i ją i ich malutką córeczkę. nie pamiętam już żadnych scen.

wiem tylko że było coś takiego że byla jakaś sala z dziwnymi szarymi kanapami w której odbywał się jakiś wiec czy zebranie polityczne i to było jak za czasów komunizmu...

co więc? zupełnie jakbym odtworzyła sobie w tym śnie różne formy agresji które znam z własnego doświadczenia lub z historii. pamiętam że scena polityczna - tam chodziło o to że ktoś chce coś powiedzieć ale mu się nie pozwala, że wybrani siedzą  na sofach a pozostali z tyłu ale nawet ci wybrani nie są wolni. są pod wpływem przemocy.

moja rodzina, czemu tam? może już więcej nie powinnam się wypierać, coś kiedyś musiało być takiego w moim dzieciństwie, coś co wpłynęlo na moją przyszłość. mój ojciec miał krótki okres picia i przemocy. może i krótki ale ja pamiętam jakieś sceny... mama też stosowała krzyk i groziła paskiem a to nie są dobre metody wychowania. ojciec był gniewny i wkurzony. potrafił rzucać wiązankami przekleństw. a czasem był łagodny. nigdy nie było wiadomo jednak kiedy coś wyprowadzi go z równowagi... nie radził sobie ze złością i nie potrafił nic spokojnie wytłumaczyć dzieciom. ja nie czułam się akceptowana z moimi uczuciami, czułam się samotna, bo oni dużo pracowali , myślałam że matka zawsze bardziej kocha brata niż mnie. wobec ojca, który mnie naprawdę bardzo kochał , uwielbiał swoją córkę, miałam uczucia ambiwalentne. nie nauczylam się chyba jak być w pełni akceptowaną, jak sobie to zapewnić z wewnątrz siebie, nie nauczyłam sie jak być kobietą pewną swojej wartości...

inna rodzina w której była agresja to moja, ta z moim partnerem, i jeszcze inna w której uważam niedobrze się dzieje to rodzina moich znajomych...

 

czwartek, 26 listopada 2009, uparcieiskrycie

Polecane wpisy

  • jestem beznadziejną samotną matką!

    stwierdzam że jako matka i kobieta niezależna po prostu sobie... nie radzę. Ok, było kilka miesięcy ekstazy na początku, gdy wyprowadziłam się od partnera, bo n

  • refleksje z wykładu czyli o czyszczeniu butów

    byłam wczoraj na wykładzie pt: Jak powstaje współuzależnienie? to było ciekawe, choć większość tematu znałam, bo nie był to mój pierwszy wykład o podobnej temat

  • nie umiem trzymać się zasad

    to było kilka dni temu. miałam iść do psychologa. wstałam z depresją i byłam cała rozdygotana. mie potrafiłam dobrze zająć się dzieckiem tak że cały ranek bawił